Serwis informacyjny - Gospodarka
Data komunikatu:
2009-07-15

Cięcia budżetowe. Kogo dotkną najbardziej?

LogoPrzedstawiony w Sejmie przez ministra Jacka Rostowskiego projekt nowelizacji budżetu zakłada deficyt większy o 9 miliardów złotych i radykalne cięcia wydatków. Zgodnie z projektem, państwowa kasa wyda w tym roku o 21 miliardów złotych mniej, niż pierwotnie planował resort finansów.

Kto na cięciach straci najwięcej? Nominalnie największe oszczędności, bo aż 10,5 miliarda da ograniczenie rezerw celowych. Dziesięciocyfrowe kwoty minister Rostowski chce też obciąć z wydatków na transport (3 mld), na obsługę krajowego długu (2,1 mld), wojewodom (1 mld) i na sprawy wewnętrzne (1 mld).

Kwoty nie obrazują jednak tego, kto cięcia odczuje najbardziej. Money.pl sprawdził, gdzie cięcia zaproponowane przez resort finansów będą najboleśniejsze.

 

pozycja budżetu skala cięć
w procentach
kwota cięć
w mln zł
Rezerwy celowe 30,71 10585,4
Transport 22,15 3011,7
Sprawy rodzinne 17,75 0,8
Kultura fizyczna i sport 13,37 41,7
Nauka 12,22 605,0
Turystyka 10,63 5,2
Gospodarka wodna 10,26 43,7
Urząd Do Spraw Kombatantów
i Osób Represjonowanych 10,00 2,9
Wyższy Urząd Górniczy 10,00 5,6
Regionalne izby obrachunkowe 10,00 10,3
Państwowa Agencja Atomistyki 10,00 9,0
Budownictwo, gospodarka przestrzenna
i mieszkaniowa 9,61 102,5
Gospodarka morska 9,04 41,3
Urząd Zamówień Publicznych 9,01 1,8
Kultura i ochrona dziedzictwa narodowego 8,50 203,0
źródło: Ministerstwo Finansów


Pod pojęciem rezerw celowych, które ucierpią najbardziej zarówno w ujęciu procentowym, jak i nominalnym kryje się aż 27 pozycji.

Do zera zostały zredukowane rezerwy, które miały być wykorzystane na dofinansowanie badań naukowych czy na leczenie choroby Pompego. Jednak najwięcej rząd chce zaoszczędzić na finansowaniu wspólnej, unijnej polityki rolnej i rybackiej oraz programów operacyjnych a także na kontraktach wojewódzkich i programie budowy i napraw dróg lokalnych. Tylko ta jedna, duża pozycja została zmniejszona o prawie 7 miliardów złotych, do poziomu 16,4 miliarda.

Drugie pod względem skali, oszczędności transportowe są jedynie papierowe. Dotyczą przesunięcia finansowania budowy dróg z budżetu na Krajowy Fundusz Drogowy.
Oszczędności dotkną również środków na zwiększenie dotacji celowych na realizację świadczeń rodzinnych i świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Z 1,4 miliarda złotych zostanie tylko niecałe 65 milionów. Już na początku lipca minister Michał Boni tłumaczył, że tak wysoka rezerwa jest dziś niepotrzebna.

 

 

Kolejne rezerwy, które ucierpią najbardziej to rezerwa solidarności społecznej, na którą po nowelizacji zostanie zaledwie 1 milion złotych, zamiast pierwotnie planowanych 1,1 miliarda.

- Przy tworzeniu budżetu na 2009 rok minister Rostowski zapowiadał powołanie Rezerwy Solidarności Społecznej, która miała służyć wspieraniu najuboższych. Aby stworzyć rezerwę podniesiono podatki, w tym akcyzę na alkohol - wytykała plany cięć wiceszefowa PiS, Aleksandra Natalli-Świat. - Tymczasem podatki zostały utrzymane, a rezerwę zlikwidowano, by zmniejszyć deficyt budżetowy.

Najsłabsi stracą najwięcej

Cięcia w największym stopniu ograniczą środki przeznaczone na sprawy rodzinne. Oszczędności - minister Rostowski postanowił zabrać co szóstą złotówkę przeznaczoną na ten cel - dotyczyć będą przede wszystkim kampanii społecznych promujących rodzicielstwo zastępcze i piętnujących przemoc w rodzinie.

Grupą, która równie mocno odczuje zmiany w swoich kieszeniach będą sportowcy. Pasa zacisnąć będą więc musieli zawodnicy otrzymujący stypendia i byli polscy olimpijczycy. Mniej pieniędzy będzie na nagrody dla zawodników i działaczy. Mniejszą kwotą będą musieli zadowolić się organizatorzy piłkarskich mistrzostw Europy Euro 2012.

W nowelizacji budżetu są trzy pozycje, które po nowelizacji wzrosną:

Dodatkowe 1,2 miliona na rozwój regionalny pojawi się dzięki przesunięciu do tej sekcji pieniędzy na Krajowy System Informatyczny SIMIK.

84 miliony złotych więcej trzeba było znaleźć dla placówek dyplomatycznych, które na co dzień posługują się walutami obcymi, a ich kursy poszły w górę.

69 milionów więcej trafi dodatkowo do rezerwy ogólnej budżetu.
Nie ucieszą się też naukowcy. W ich przypadku wrażenie robi nie tylko skala oszczędności, czyli ponad 12 procent, ale również kwota. Na badania naukowe prowadzone na uczelniach, przez wojsko i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju będzie mniej o ponad 600 milionów złotych.

Kryzys pokazał też, że stosunkowo niski priorytet dla rządu ma promowanie Polski na świecie. Dziesięcioprocentowe cięcia w turystyce oznaczają przede wszystkim ograniczenie budżetu Polskiej Organizacji Turystycznej.

Powódź już była, można oszczędzać

Największe kontrowersje budzić jednak może szósta pod względem skali cięć pozycja - gospodarka wodna. Ograniczenie wydatków w tej dziedzinie o ponad 10 procent musi dziwić, zwłaszcza, gdy spojrzymy na to przez pryzmat czerwcowej powodzi. Tu główne oszczędności, czyli 39 milionów złotych, dotyczyć będą budowy zbiornika wodnego Świnna Poręba.

Niższe budżety Państwowej Służby Hydrologiczno-Meteorologicznej oraz Państwowej Służby Hydrogeologicznej pozwolą zaoszczędzić niecałe 3 miliony złotych.

- Po ogłoszeniu wyników wyborów do europarlamentu, rząd, pan premier, minister finansów zorientowali się, że w Polsce mamy kryzys. Na chybił-trafił rozpoczęto poszukiwania oszczędności i entliczek-pentliczek dopadł studentów i najbiedniejszych - mówiła w Sejmie wiceszefowa sejmowej Komisji Finansów Publicznych Anita Błochowiak z Lewicy.

Jacek Rostowski bronił swoich decyzji tłumacząc, że Polski nie stać na kosztowne i nieskuteczne pakiety stymulacyjne. Toteż jedynym wyjściem w czasie kryzysu jest oszczędzanie.

 

 
Serwis przygotowany przez Urząd Miasta Krakowa