Serwis informacyjny - Gospodarka
Data komunikatu:
2009-05-25

Kryzys się kończy? Są pierwsze oznaki ożywienia

Logo

W ostatnim czasie pojawiły się oznaki ożywienia gospodarki światowej oraz poprawy koniunktury w USA, Europie, Azji, a także w Polsce. Analitycy sygnalizują, że wskaźniki wyprzedzające dla gospodarek poprawiają się już od kilku miesięcy.

Takie symptomy mogą wskazywać, że spadki dynamiki PKB osiągają dołek. W efekcie dno recesji może zostać wyznaczone w bieżącym kwartale. Od tego momentu ma następować poprawa. Wciąż w tych zapowiedziach jest wiele z pobożnych życzeń, ale jedno nie ulega wątpliwości. Po dwóch latach regresu, puls gospodarki świata zaczyna tykać nieco odważniej.

Choć pierwsze jaskółki zwykle wiosny nie czynią i pogrążone w recesji kraje zachodnie będą długo wychodzić z impasu, jest szansa że nie spełnią się chociażby kasandryczne wizje Komisji Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla naszego kraju.

Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH prognozuje, że w 2009 roku polska gospodarka zanotuje dodatnią wartość PKB.

Kolejna szansa dla Polski

GUS podał, że majowa ocena koniunktury w przemyśle poprawiła się wobec kwietnia. Inne wskaźniki również sugerują polepszenie.

SGH: Drugi kwartał w gospodarce jest zawsze najlepszy
Ostatnie notowania barometru Instytutu Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej dla naszego kraju wskazują, że poprawił on swoje notowania.

- Czynniki sezonowe powodują ożywienie gospodarcze. Pojawiają się pierwsze symptomy ożywienia, szczególnie w przemyśle przetwórczym. Przed miesiącem, portfel zamówień był niższy o 55 pkt proc. niż przed rokiem, a w tym miesiącu jest tylko o 19 pkt proc. niższy. Wskaźnik pesymizmu wśród przedsiębiorców w ciągu miesiąca zmniejszył się o 25 pkt - mówi prof. Elżbieta Adamowicz, dyrektor IRG SGH.

- Prognozujemy, że polska gospodarka będzie rosła. Trudno w tej chwili powiedzieć, jakie to będzie tempo, ale z badań wynika, że nie ma podstaw do tego, żeby prognozować spadek PKB - dodaje prof. SGH.

Gdzie widać oznaki ożywienia?

Prof. Adamowicz wskazuje, że pewne ożywienie obserwowane jest nawet w polskim budownictwie oraz handlu. Jednocześnie tendencja spadkowa barometru SGH zatrzymała się wśród gospodarstw domowych. Natomiast w sektorze finansowym za wcześnie mówić o odwróceniu tendencji spadkowej.


Analitycy wskazują, że polskiej gospodarce pomaga słaby złoty, który historycznie zawsze był impulsem do ożywienia gospodarki.

Powrót nadziei w USA

Źródło obecnego kryzysu, czyli gospodarka Stanów Zjednoczonych, szuka iskierek nadziei na swoim rynku nieruchomości.

- Kluczowa dla przyszłości sytuacji na rynkach finansowych jest sytuacja na amerykańskim rynku nieruchomości. Tu widać pierwsze symptomy poprawy. Indeks dostępności domów (cena domów do dochodów) osiąga rekordowe wartości, dostępność domów a rynku poprawiła się o 50 proc. Istotna też jest sytuacja na rynku pracy, a ta jest uzależniona od kondycji gospodarczej - mówi Paweł Trzaska, analityk DM Deutsche Banku.

Sygnałów z nieruchomości amerykańskich jest więcej. Stowarzyszenie Pośredników w Handlu Nieruchomościami USA podało, że liczba umów na sprzedaż domów, podpisanych w marcu nieoczekiwanie wzrosła miesiąc do miesiąca. Wzrosły też wydatki w budownictwie.

Również przemysł USA wysyła pozytywne informacje. ISM, indeks aktywności, odnotował w kwietniu czwarty kolejny wzrost, tym razem dość znacznie przewyższając oczekiwania rynku (indeks wyniósł 40,1 pkt., wobec 36,3 pkt. w marcu i oczekiwań rynku na 38 pkt.).

Został on potwierdzony również przez indeks nastrojów gospodarstw domowych, który to odnotował wzrost do 65,1 pkt. (potwierdzając też wcześniejszy wzrost podobnego indeksu Conference Board), podczas gdy jeszcze miesiąc temu wynosił tylko 57,3 pkt.

Historia wspiera ożywienie gospodarki USA

- Historia ostatniego półwiecza sugeruje, że gospodarka USA już ponad dwa miesiące temu minęła najniższy punkt recesji, czyli punkt najmniejszej dynamiki rocznej realnego Produktu Krajowego Brutto. Następne dwanaście miesięcy stać będzie pod znakiem systematycznie przyspieszającego tempa wzrostu gospodarczego, czy też raczej początkowo systematycznego spadku skali ujemnej dynamiki - wskazuje Wojciech Białek, analityk CDM Pekao.


Dawka optymizmu w Europie i Azji

Również Stary Kontynent i Daleki Wschód mają swoje pierwsze jaskółki ożywienia. Kwietniowa wartość indeksu ZEW mierzącego nastroje niemieckich inwestorów okazała się dużo lepsza od oczekiwań analityków. Indeks wyniósł aż 13 pkt. wobec oczekiwań na poziomie 1,5 pkt. Ostatni odczyt wskaźnika za marzec był ujemny i wyniósł -3,5 pkt.

- Nastroje na rynkach finansowych były w ostatnich tygodniach lepsze niż przez bardzo długi czas. Tempo załamania słabnie i miejmy nadzieję, że najgorsze jest już za nami - komentuje Dominic Bryant, ekonomista oddziału BNP Paribas w Londynie.

Podobne tendencje obserwujemy w Wielkiej Brytanii, gdzie indeks PMI dla przemysłu odnotował wzrost do 42,9 pkt., podczas gdy miesiąc wcześniej było to 39,1 pkt.
Tymczasem po drugiej stronie globu, wskaźnik zaufania japońskich konsumentów za kwiecień podniósł się do poziomu 33,2, który znacznie przekracza wcześniejsze oczekiwania.

Rząd Japonii podaje, że kraj najgorsze może mieć już za sobą, ponieważ produkcja przemysłowa oraz eksport w marcu zwiększyły się. Optymistyczny jest też Bank Kraju Kwitnącej Wiśni, który po raz pierwszy od trzech lat zmienił swoją ocenę perspektyw gospodarczych w bardziej korzystnym kierunku. Bank uznał, iż załamanie PKB w pierwszym kwartale tego roku (po niewiele mniejszym spadku w ostatnim roku) stanowiło już najprawdopodobniej dno obecnej recesji.

O kryzysie finansowym czytaj w serwisie specjalnym Money.pl
Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej
Wskaźniki makroekonomiczne w Money.pl
Indeks PMI mierzący koniunkturę w przemyśle Chin zanotował pierwszy wzrost w ostatnich dziewięciu miesiącach z 52,4 pkt. do 53,5 pkt., co było pozytywnym impulsem dla inwestorów na azjatyckich giełdach.

Kraj Środka z którym wiąże się największe nadzieje na przełamanie impasu chwali się od kilku miesięcy rosnącymi zamówieniami eksportowymi, zwyżkującym zapotrzebowaniem na energię elektryczną i realizowanym programem rządowych inwestycji infrastrukturalnych na blisko 600 mld dolarów, które mają stymulować chińską gospodarkę.

Komentarz

Sebastian Gawłowski


Money.pl


Pierwsze jaskółki poprawy to przede wszystkim wskaźniki nastrojów. Są one ważne, ale nie oznaczają, że automatycznie przełożą się na wzrost PKB pogrążonego w recesji zachodu.

Ten kryzys jest znacznie głębszy niż poprzednie i dotyka fundamentów systemu finansowego, czyli serca gospodarki. Tu nie ma zbytnich powodów do optymizmu. A w ostatnich dniach Rezerwa Federalna USA również zgasiła iskierkę nadziei inwestorów sugerując, że kryzys potrwa długo.

Obecne obecne odbicie przybiera kształt litery V. W ten sposób gospodarka i giełdy nie wychodziły z bessy. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz litery W. A to oznaczałoby jeszcze jedną falę osłabienia, zanim faktycznie gospodarka światowa i giełdy nabiorą ponownie rozpędu.

 

 

 
Serwis przygotowany przez Urząd Miasta Krakowa